Posty

Alfabet R - Remus

 - Remusie, ale ja go nie kocham - Hermiona krzyknęła ze łzami w oczach. - I to nie jest moja wina! - Ale przecież byliście razem tacy szczęśliwi - Lupin przyglądał się byłej uczennicy. Siedział z piętnastolatką przy stole w kuchni na Grimmauld Place 12. - Ron tęskni za tobą, nie widzisz tego jak się snuje po domu i podkrada ognistą z barku Łapy? - Więc wolisz żebym to ja była nieszczęśliwa? Jak byś się czuł gdyby to ciebie ktoś namawiał do związku, którego nie chcesz?! - Hermiona nie sądziła, że kiedykolwiek będzie prowadzić tak absurdalną rozmowie. - Gdybym ci kazała być z Tonks, bo ta do ciebie wzdycha, mimo że jesteś najszczęśliwszy w życiu przy Syriuszu!? - Nie uważasz, że to inna sytuacja? Jak zauważyłaś ja jestem w szczęśliwym związku... - Ja też i to z Draco Malfoyem! - Nikomu się jeszcze nie przyznali do związku, w szkole to była ich tajemnica i wytrzymali w niej aż 8 miesięcy, jednak teraz Hermiona czuła, że musi się przyznać. - Tylko nie mówimy o tym głośno przez otaczaj...

Alfabet P - Pergamin

Hermiona siedziała na szerokim parapecie w swoim dorimitorium. Często spędzała tak czas przy zachodzie słońca, gdy wszyscy są w wielkiej sali na kolacji ona zostawała i korzystała z samotności. Uczyła się, czytała książki, odrabiała prace domowe, jednak dzisiaj nie robiła nic z tych rzeczy. Patrzyła w dal, w kierunku jeziora, a w dłoni mięła pergamin, który otrzymała dziś rano. "Hermiono, nie jestem w stanie powiedzieć Ci to w twarz, jednak muszę Ci to przekazać. Mój ojciec dowiedział się o naszym związku i zostało mi postawione ultimatum. Jeśli kontynuowałbym naszą relację byłabyś w dużym niebezpieczeństwie. Nie mogę na to pozwolić. Dlatego jeśli kiedykolwiek jeszcze spróbujesz sie do mnie zbliżyć, będę oschły, moje oczy będą zimne, a usta ułożą się w słowa, za które już siebie nienawidzę. Wybacz, błagam. Malfoy" Szatynka ponownie przeczytała krótką notatkę, już zdążyła pięć razy podrzeć pergamin i go naprawić. Czuła jakby każda kreska stawiana piórem Draco na pergaminie wyr...

Alfabet O - Oczy

Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Jego oczy zimne, stalowe, nieprzeniknione, wpatrujące się w jej spojrzenie. Szczęki miał zaciśnięte, podobnie jak pięści, usta ułożył w cienką linię. Chciał krzyczeć na cały głos że wściekłości, że jak zwykle go nie posłuchała, jego oczy ciskały pioruny. Cały był spięty. - Hermiono Granger, czy nie mogłaś poczekać jednej. Podkreślam jednej godziny. Czy musiałaś tu przyjść sama?! Jej oczy były ciepłe, patrzyła na niego z miłością. - Draco, przede wszystkim Hermiono Malfoy, a po za tym Scorpius chciał zobaczyć babcie, a Narcyza nie miała nic przeciwko. Pomarszczona Narcyza z wnukiem na kolanach uśmiechnęła się do swojego syna. - Hermiono nawet nie zostawiłaś kartki z informacją... Umierałem że strachu. Jego wzrok łagodniał, ale postawa nadal była spięta. - Ups...? Draco przewrócił oczami, pocałował ją w policzek, a syna przejął od Narcyzy. - Jeszcze trochę i Ty będziesz pilnować swojej matki. - Powiedział łagodnym tonem i z miłością w oczach do ro...

Alfabet N - Noc

Noc dawno już nie była ukojeniem dla młodej Gryffonki, spała snem lekkim, niespokojnym, sama na dużym łóżku. Kręci się z boku na bok łapiąc się zimnej, śliskiej pościeli. W tle słychać ciche skrzypnięcie drzwi wejściowych do mieszkania, co spowodowało, że Hermiona po raz kolejny się przewróciła w pościeli. Kroki powoli się zbliżały w kierunku śpiącej kobiety. Drzwi do sypialni się uchyliły, a przez nie przeszedł blondyn w czarnej pelerynie. - Espelliarmus! - Hermiona dosłownie przez sen, instynktownie skierowała różdżkę w kierunku intruza. Draco szybko się pozbierał po zaklęciu i dopadł do łóżka. - Przepraszam Kochanie, nie chciałem Cię obudzić. - Wziął ją w ramiona i delikatnie kołysał, mając świadomość, że sam zareagował by tak samo mimo, że Bitwa o Hogwart odbyła się 3 lata temu.

Alfabet M - Mama

Wojna minęła, każdy już się określił, po której był stronie. Malfoyowie tym razem nie musieli się wykupić, a mogli dumnie powiedzieć, że po namowach śp. Snape'a stanęli po jasnej stronie. Jednak nie ominął ich terror wojny i strat z nią związanych. Narcyza Malfoy leża w mahoniowej trumnie wyścielonej jedwabiem. Jej mąż oraz syn stali w skromnym gronie nad jej świeżo zakopanym grobem. Draco starając się odwzorować maskę obojętności ojca pozwalał sobie jedynie na mocne ściśnięcie dłoni szatynki po jego prawej stronie. Lucjusz po oficjalnym zakończeniu uroczystości bez cienia emocji czy jednego słowa deportował się. Dopiero wtedy młodszy blondyn pozwolił sobie na łzę i jedno słowo - Mamo...