Na pomysł wpadła moja koleżanka, mam nadzieję że się spodoba :) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ - Pansy, ja wiem, że jesteś tylko sekretarką mecenasa Malfoya, jednak musisz to zrozumieć. W tej chwili nie przyszłam tu jako jego narzeczona, tylko jako pani prokurator. To sprawa zawodowa, a nie randka, rozprawa zaczyna się za piętnaście minut. Masz mnie wpuścić! – była Gryfonka patrzyła na czarnowłosą z ogniem w oczach. - Panno Granger… Mecenas mówił, żeby nie wpuszczać nikogo, nie mówił o wyjątkach… - widać, że kobieta szefa robiła na niej duże wrażenie. Nic dziwnego, nie raz już tu przychodziła i Malfoy traktował ją jak boginię. Zresztą, mało który czarodziej skończył Uniwersytet Magiczny na wydziale prawa rok przed oficjalnym zakończeniem, a mugolski Oxford skończył z tytułem doktora i w dalszym ciągu starając się o profesora. Poza tym również postawa Granger mówiła o jej wysokiej pozycji. Zawsze dobrze ubrana, z klasą i elegancją, a wszystko co na siebie zakłada ma metkę znanego ...
Komentarze
Prześlij komentarz