Posty

Alfabet J - Jezioro

Był czerwiec. Uczniowie Hogwartu wypoczywali na błoniach, odbijając sobie miesiące nauki do SUMów. Sielankowy nastrój trwał już dłuższą chwilę, gdy został przerwany. Powoli ludzie cichli, pokazywali znajomym palcami jeden punkt. Na plaży, gdzie dotychczas na kocu leżała jedynie pewna gryfonka , pojawiła się kolejna osoba. Ślizgon. Wszyscy wstrzymali dech w piersiach, czekając na ich kolejną potyczkę, wrzaski, wyzwiska i całe dramatyczne przedstawienie. Zawiedli się jednak. Dostali w zamian coś czego zupełnie się nie spodziewali – blondyn postawił kosz piknikowy  i pochylił się nad szatynką, łącząc ich usta w delikatnym pocałunku.

Alfabet I - Igła

Draco siedział w dormitorium i przeklinał sam siebie. Nie dość, że założył się, że wytrzyma bez używania magii i wykorzystywania skrzatów, to jeszcze akurat dzisiaj odpadł mu guzik od szaty, a to była jego ulubiona. Właśnie próbował przewlec nitkę przez oczko igły. Próbował raz, drugi, trzeci… Uciął jeszcze jeden kawałek nitki. Znowu spróbował. Nitka minęła się z celem, zagięła się. On próbował ją zwilżyć śliną i jeszcze raz wycelował w igłę. - No nie! W tym momencie weszła Hermiona. - Co się stało, skarbie? - Przez twój głupi zakład nie mogę naprawić ulubionej szaty! - Daj to… Hermiona wzięła nitkę, przewlekła ją przez igłę i w pół minuty przyszyła guzik. - Proszę bardzo, kochanie.

Alfabet H - Hasło

Blaise i Teodor stali pod drzwiami dormitorium Malfoya, który jako prefekt naczelny miał osobną sypialnię. Okazało się, że kumpel zmienił hasło, nie mówiąc im o tym, a teraz jak kretyni stali i zgadywali. - Smok? - Znicz? - Slytherin? - Eliksiry? - Ognista? - Nimbus? - Po prostu Granger… - Draco zaskoczył kumpli, otwierając drzwi.

Alfabet G - Gapa

Hermiona szła korytarzem, właśnie odnosiła książki do biblioteki, a przed oczami miała tylko ich grzbiety. Patrząc na tytuł Rośliny docenione w XX wieku, myślała o bławatku rogatym, który miał właściwości podobne do łez feniksa. Zastanawiała się, jak wtrącić tę informację w esej na zielarstwo. Tak się zamyśliła, że zapomniała o stopniu, który się zapadał. Hermiona upadła, a wszystkie książki poleciały na nią. Niedaleko stała grupka Ślizgonów, którzy na ten widok tylko zanieśli się śmiechem. Wtedy Malfoy wyszedł przed szereg i pomógł jej się podnieść. Ślizgoni za nim wołali, a sama Gryfonka wypowiedziała jedno słowo: - Dlaczego? - Bo może nie jestem aż tak zły. I odszedł.

Alfabet F - Flaga

Mecz quidditcha to oczywiście wielkie wydarzenie w życiu szkoły. Zwłaszcza, gdy jest to mecz między Ślizgonami i Gryfonami. Hermiona siedziała na trybunach z wielką flagą Gryffindoru, krzycząc razem z resztą domu, dopingując drużynę. Nie zauważyła jednak Draco, który akurat przypadkiem przelatywał nad nią i zmienił jej ryczącego złoto-czerwonego lwa w srebrno-zielonego węża. Po meczu, gdy Draco złapał znicz, podleciał do swojej dziewczyny i tylko powiedział: - Wygrałem tylko dzięki twojemu dopingowi. I odleciał, a ona popatrzyła na płótno w swoich dłoniach i zobaczyła flagę przeciwnego domu.