Posty

Prawda czy wyzwanie

Minęło ponad pół roku od zakończenia wojny. Od września znów chodzimy do szkoły, odbudowanej podczas wakacji. Szokiem jest dla wszystkich, ilu Ślizgonów wróciło do Hogwartu. O Snape’ie można mówić dużo złych rzeczy, ale na pewno nie to, że nie dba o swoich podopiecznych. Kogo tylko mógł, wyciągał z bagna Śmierciożerców. Uratował mnie, Malfoya, Zabiniego, Higgsa, Puceya, Parkinson, Greengrass. Teraz jestem nawet prefektem naczelnym, z jednej strony mnie to zdziwiło, przecież jestem Ślizgonem, nas zawsze kojarzy się z Vodemortem, ale jednak moja rodzina nigdy nie należała do grona Śmierciożerców. Drugim prefektem naczelnym jest oczywiście Granger. Ogólnie, nie żyje nam się źle. Mimo wspólnego apartamentu ona siedzi tylko w swojej sypialni, więc salon mam zazwyczaj tylko do swojej dyspozycji, co inni Ślizgoni zawsze wykorzystują dla imprez. Jej o dziwo to nie przeszkadza, nigdy się nie skarżyła. To znaczy, zawsze muszę posprzątać, ale ona nigdy sama mi o tym nie musiała przypominać. ...

Po wojnie cz.II

Witam wszystkich. Dzisiaj przychodzę z dość długą pogadanką, ale też z drugą częścią W czasie wojny. Ten dzień jest ważny dla mnie. Równo rok temu założyłam swojego pierwszego bloga, zresztą właśnie na nim jesteście i opublikowałam na nim prolog Gdy wróg okazuje się bliższy niż przyjaciel. Ta droga była dla mnie długa, nie raz wyboista, ale jednak fajna. Pamiętam jak 28.02.2014r miałam równo pięć wejść w ciągu całego dnia i jestem pewna, że co najmniej trzy wejścia były moje własne nim zorientowałam się gdzie je wyłączyć J. Jednak w ciągu roku tych wejść było 140 676, postów a postów (razem z tym) pięćdziesiąt trzy. Najczęściej odwiedzanym przez Was postem była miniaturka Ona. Moja praca została przez was skomentowana tysiąc jeden razy J. Szablon zmieniałam cztery razy, zaczynając od swojego własnego, który był banalnie prosty, przez pobrany, aż do dwóch specjalnie dla mojego bloga, za które jestem bardzo wdzięczna StrayHeart. Teraz Przyszedł czas podziękować dziewczynom, które sprawd...

W czasie wojny (+18) (cz. I)

Tak bardzo, bardzo, bardzo PRZEPRASZAM. Wiem, nie było mnie tu prawie  dwa miesiące i jest to niewybaczalne. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to,  że w szkole chcą mnie zamęczyć, a w klasie maturalnej jest tragedia. Uwierzycie,  że w czasie ferii byłam cztery razy na zajęciach dodatkowych?! Sama siebie nie poznaję.  Do tego przychodzi studniówka w przyszłym tygodniu, więc zakupy,  próby poloneza i inne cyrki związane z tą konkretną imprezą. :) Bardzo wam dziękuję, że jesteście ze mną i podczas mojej nieobecności nabiliście grubo ponad 120 000 wyświetleń! Jesteście wielcy i chcę podziękować każdemu z was. Dosłownie każdemu za to, że ze mną jesteście. Dzięki wam mam siłę żeby wracać do pisania w każdej wolnej chwili, nawet jeśli jest ich mało. Teraz już tylko zapraszam do czytania i komentowania :)  PS. Scena erotyczna jest zaznaczona pochyłą czcionką. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wiecie, że woj...

Za barem. Rozdział VII

Bardzo was przepraszam za tak długą przerwę, jednak szkoła  i całkowity brak weny to nie dobre połączenie jeśli chodzi o pisanie...  Jednak jestem i mam kolejny rozdział Za barem :) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Początek grudnia był naprawdę mroźny, a śnieg sypał w całej Anglii i Szkocji. Właśnie była sobota i pierwsza od wakacji okazja Hermiony do zarobku. Miała być kelnerką na jakimś wyjątkowo uroczystym bankiecie jednego z departamentów Ministerstwa Magii. Na pewno było kilku aurorów, bo zobaczyła Tonks i Kingsleya. Po za nimi był tu Knot, jednak obecnego ministra nie było. Za to w oczy rzucił jej się platynowy kolor włosów. Lucjusz Malfoy stał tuż przy pani Zabini w towarzystwie Narcyzy. W tym momencie Hermiona zwątpiła. Nie mogła uwierzyć, że ma podawać do stołu właśnie tym osobom. A Draco miał później przyjść do niej… to musiało być fatum. A Miona nie miała możliwości go odwołać. Czy jego rodzice o niej wiedzą, czy to właśnie dziś się dowiedzą? Jak zareaguj...